piątek, 13 lutego 2009
aniołowie jeśli tylko są, kryją się w metalowych bunkrach...
piątek, 13 lutego 2009
Minął tydzień i tak naprawdę jeszcze dwa dni dzielą mnie od ponownego wkroczenia w rzeczywistość. Przypominam sobie mój ostatni urlop w Danii i myślę, że to niemożliwe że tak wszystko miałem wtedy uporządkowane. Z perspektywy roku to jak wmawianie komuś że Obama jest biały. No ale fakt faktem wtedy tak było, wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku. Teraz góruje w moim życiu artystyczny nieład, czyli dla percepcji umysłu ścisłego burdel. Nawet nie spojrzałem do kiedy mam oddać pracę semestralną, bo stwierdziłem że i tak żaden termin nie zmusi mnie do napisania jej na czas. Jako artysta wyzwolony mam w dupie narzucane przez Uniwersytet Warszawski ograniczenia twórcze. I pomyśleć, że w tym semestrze na IG będę się pojawiał dwa razy w tygodniu, a dla mnie to wciąż o dwa dni za dużo...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz