Bardzo długi był to weekend. Przede wszystkim impreza firmowa, impreza na której zdałem sobie sprawę jak bardzo się zestarzałem i jak wiele naokoło się pozmieniało. Pamiętam bardzo dobrze pierwszą "firmówkę" jakieś 2 lata temu. Nie wypiłem wtedy prawie w ogóle żadnego alkoholu a bawiłem się wyśmienicie. Nieoceniony udział miała w tym oczywiście Marta.P, która również tamtą imprezę zaliczyła do trzeźwych. W tym roku historia jakby zatoczyła koło, bo znowu większość czasu spędziłem z Padalcem z tym że już nie do końca na trzeźwo. Sporo mi to do myślenia dało, bo jakoś tak się porobiło, że atmosferę firmową ostatnio tylko dobrze po pijaku znoszę. Stwierdziłem jednocześnie, że pewne sprawy trzeba pozostawić własnemu torowi i przestać się za bardzo angażować. Będzie co ma być i podstawowa zasada nie robić niczego na siłę. Jakoś mi to chyba wszystko zobojętniało.
Niedziela to rodzinna imprezka i wspominki życiowe całego wujostwa. Ostatnimi czasy ciężko przeżyć jakieś spotkanie rodzinne bez "opowieści z krypty". W sumie niektóre są nawet zabawne ale jak się je słyszy po raz 10 to otwiera mi się nóż w kieszeni.
Tak oto miałem od poniedziałku zacząć urlop, nie zamierzałem nigdzie wyjeżdżać. Potrzebowałem tygodnia w domu sam ze sobą, pozbierać myśli, pouczyć się, poczytać, siedem dni dla siebie. Nie mogłem się doczekać... No i co? Wstaje i spotykam w domu mojego tatę, który z rozbrajającą szczerością oznajmia mi że źle się czuje i ma do piątku zwolnienie. Ilość bluzgów, która przewinęła i wciąż przewija się po mojej głowie nie nadaje się do cytowania. Jest 365 dni w roku, ja czekałem na ten urlop już dobry miesiąc a mój tatuś akurat "zrobił się chory". Pisze specjalnie w cudzysłowie, bo w pewnego rodzaju zbiegi okoliczności i choroby powstające w ciągu 4 godzin nie wierzę. Generalnie z mojego odpoczynku psychicznego zostały tylko plany i że pozwolę sobie użyć wulgaryzmu jestem po prostu wkurwiony. I tym oto miłym akcentem zaczął i jednocześnie skończył się mój urlop.
poniedziałek, 9 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Za tego Padalca to oberwiesz ;P
Było przyjechać do mnie.
Prześlij komentarz