Hmm co by tu napisać? Że mnie głowa boli, że z mordy mam kapeć, że wciąż mam w pamięci widok Romana idącego w skarpetkach po Centrum. Cokolwiek nie napisze i tak nie odda wczorajszej atmosfery połowinek. IG zaszalało, szyk i elegancja zamieniła się po dwóch godzinach w nieład i chaos :)Słychać było błagalne głosy "ludzie nie gadamy o Klausur", "nie mówcie dzisiaj po niemiecku - błagam" No i oczywiście rozmowy kto co zdał w jaki sposób kompletnie nic nie umiejąc :) Są momenty kiedy zastanawiam się co robię na tych studiach, ale po takim wieczorze jak wczoraj przynajmniej przez tydzień nie będę sobie zadawał tego pytania. A i co najdziwniejsze, jak na nasze możliwości było wczoraj bardzo kulturalnie. Cały samorząd wielki szacun, Gorzka - respect. Świąder - ssij, Żania - don't ya :) Dziękuję "ekipie stolikowej" za wsparcie w "Wielkiej Ucieczce" sponsored by M.G :)
P.S Szajba dowcip o płocie mnie rozwalił :)
niedziela, 15 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarze:
Krusz dawaj krawat :D
don`t cha bejbe ;)
Prześlij komentarz