Ostatnimi czasy doszedłem do wniosku, że czas sam za nas dokonuje pewnej selekcji osób na te z którymi utrzymujemy kontakt i te z którymi ten kontakt już się urwał bądź dopiero się urwie. Czasami spotykamy kogoś codziennie a to na uczelni a to w pracy. Wydaje nam się, że znajomość jest w miarę trwała – ZONK, to po prostu przyzwyczajenie i rutyna. Szczególnie odczuwalne jest to w trakcie studiów. Praktycznie co pół roku zmienia się zestaw ludzi, z którymi mam zajęcia, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć te które same z siebie do mnie zadzwonią albo napiszą tak po prostu. Sytuacja jest jeszcze zabawniejsza (o zgrozo!) jeśli chodzi o moje liceum. Tutaj wystarczyłby mi jeden palec żeby wskazać w kierunku skandynawskim osobę, która sama z siebie się do mnie odzywa.
Czy mam z tego powodu jakiś żal? Hmm jeszcze miesiąc temu bym miał. Teraz stwierdziłem, że jest mi to tak naprawdę obojętne. Źle. Inaczej. Może obojętne mi to nie jest, bo nie odzywają się do mnie osoby na których mi zależy, ale jeżeli sytuacja się nie zmieni to i tak nie popełnię rytualnego sepuku. Potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Mam po prostu dość narzucania się komuś, kiedyś trzeba przerzucić piłeczkę na drugą stronę i czekać czy wróci…
P.S Ja też nie jestem bez winy, np. ostatnio (jakieś dwa miesiące temu) wpadłem na Szkraba i mieliśmy się na piwo umówić. Przyznaję od tamtego czasu się nie odezwałem. Dudzi jak tylko wyzdrowieję jesteś pierwsza w kolejce :)
sobota, 21 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

5 komentarze:
precz z EMO!!
Bosze, dzieci neostrady się dorwały do klawiatury :)
aaa to z pileczka genialne!! tez tak mam tylko nie umialam tego nazwac:)
Jak na moje to dzieci internetu dorwały się do klawiatury i piszą płaczliwego bloga.
Kubo,Kubo...a co byś powiedział na pamiętnik? No wiesz taki różowy na kluczyk, chowasz go pod poduszką, przed snem wpisujesz, jak minął Ci dzień, o której zrobiłeś siusiu, czy kupka poszła łatwo, czy może znowu było zatwardzenie i takie tam. No wiesz o co mi chodzi, żeby było tak oldschoolowo. Podobno to teraz jest bardziej trendy niż pisanie blogów...Ale w sumie chociaż ludzie mają się z czego pośmiać:) Tak trzymaj Kordianie! ( Wybacz z uwagi na ironiczny odbiór twego "dzieła" nie mogę Cie nazwać Konradem:))
Prześlij komentarz