Wczoraj obejrzałem chyba najbardziej emocjonujący mecz na K6 w moim życiu, no może poza meczem z Wisłą w 2000 i 8 doliczonymi minutami :) Półfinał PP z Lechem. Niestety jak się strzela karne jak ja w liceum to efekty są mizerne. Dzięki chłopakom za walkę i 120 minut emocji. Ach gdyby Kosmal w 94 trafił... Lech zdechł Kolejorz!
Już trochę Reisefieber mam. Zaczynam się bardzo powolutku pakować nucąc pod nosem Seek & Destroy :) Bilety na samolot mam, bilet na koncert również, hotel zarezerwowany i jutro lecę nach Stuttgart. Potem to już tylko zimny niemiecki browarek i konwersacja na poziomie z niemieckimi fanami Mety. Tak by the way zaliczyłem 3 Klausure, nie wiem jakim cudem jeszcze jej na oczy nie widziałem, ale oznacza to mniej ni więcej, że może zaliczę 3 rok. Niestety morze jest szerokie i głębokie. Na koniec przedsmak emocji koncertowych. METAL UP YOUR ASS!
czwartek, 7 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarze:
Udanego wyjazdu! Zaluje, ze wyslalem Ci ten bilet jednak... :D
Maciek
Prześlij komentarz