Korci mnie żeby się odezwać ale obiecałem sobie parę rzeczy i pewnych postanowień staram się trzymać. Najważniejszy jest czas... Jutro a właściwie dziś wypad na Mazury.
Ridge z Piotrkiem i Marleną zabierają mnie na łajbę. Uprzedziłem ich że moje doświadczenia z żaglami są znikome a właściwie to żadne ale jakoś się nie wystraszyli. Może również wpadniemy na Klaudie i wypijemy jakieś piwko. Takie nasze małe reunion. Książkami do Kopackiego już wymiotuje ale 9 mam za sobą co oznacza, że zostało mi tylko 8. Czas spać. Dobranoc.
P.S Mam nadzieję, że się nie utopie...
niedziela, 5 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz