środa, 5 sierpnia 2009
trzydzieste piętro, biurowców szklanych drzwi...
środa, 5 sierpnia 2009
Czasem mimo tego, że bardzo chcemy trudno jest oddzielić sprawy prywatne od zawodowych. Mimo, że zakładamy sobie, że pewne konflikty dotyczą tylko określonego obszaru naszego życia to tak naprawdę czy tego chcemy czy nie, mają one wpływ na całą naszą postawę wobec danej osoby. Wychodząc z pracy nie zostawiamy wszystkiego w biurowcu i nie zmieniamy diametralnie nastawienia względem współpracowników. Ja mam dziś na pewno pretensje sam do siebie, że trochę mnie poniosło, że nie zagryzłem zębów i nie przetrzymałem jeszcze tygodnia. Każda strona ma swoje rację ale żadna nie przekona drugiej. Jakbym trochę pomyślał można było to przewidzieć. Tak pozostaje niesmak i swego rodzaju kac moralny. Miejmy jednak nadzieję, że co nas nie zabije to nas wzmocni, i tego sobie i jej życzę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz