Myślałem, że pojadę do Monachium i rozpoznam choć trochę to miasto ale nic z tego. Po pierwsze czas robi swoje, po drugie mając 4 lata niewiele się pamięta. Jedyny budynek, którego nie zapomnę do końca życia to pinakoteka. Trauma z dzieciństwa powróciła :) KMTW. Co do samego miasta to Alianz Arena zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Z zewnątrz wygląda na większą niż faktycznie jest, tworzy się małe złudzenie optyczne, wewnątrz jest dość kameralnie. Obejrzałem sobie szatnie Bayernu, korytarz którym piłkarze wychodzą na boisko, sale odnowy biologicznej itp, itd. Na tym stadionie gra jednocześnie TSV 1860 i Bayern z tymże Bayern jest jedynym właścicielem stadionu. TSV odsprzedał swoje ze względu na problemy finansowe. Wrzucę jakieś zdjęcia jak zgram od Adama. Jeśli chodzi o Oktoberfest to nie zrobił na mnie jakiegoś większego wrażenia. Mnóstwo nawalonych Niemców i jeszcze bardziej narąbanych turystów. Takie trochę Pola Mokotowskie w weekend :) Piwo jak to piwo, jak zwykle dobre. Dzisiaj jest dzień siedzenia w domu. Odespania całego tygodnia, posprzątania, sprawdzenie stanu finansowego czyli generalnego ogarnięcia się przed kolejnym tygodniem.
niedziela, 27 września 2009
Archipelagi urodzajnych dni...
niedziela, 27 września 2009
Myślałem, że pojadę do Monachium i rozpoznam choć trochę to miasto ale nic z tego. Po pierwsze czas robi swoje, po drugie mając 4 lata niewiele się pamięta. Jedyny budynek, którego nie zapomnę do końca życia to pinakoteka. Trauma z dzieciństwa powróciła :) KMTW. Co do samego miasta to Alianz Arena zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Z zewnątrz wygląda na większą niż faktycznie jest, tworzy się małe złudzenie optyczne, wewnątrz jest dość kameralnie. Obejrzałem sobie szatnie Bayernu, korytarz którym piłkarze wychodzą na boisko, sale odnowy biologicznej itp, itd. Na tym stadionie gra jednocześnie TSV 1860 i Bayern z tymże Bayern jest jedynym właścicielem stadionu. TSV odsprzedał swoje ze względu na problemy finansowe. Wrzucę jakieś zdjęcia jak zgram od Adama. Jeśli chodzi o Oktoberfest to nie zrobił na mnie jakiegoś większego wrażenia. Mnóstwo nawalonych Niemców i jeszcze bardziej narąbanych turystów. Takie trochę Pola Mokotowskie w weekend :) Piwo jak to piwo, jak zwykle dobre. Dzisiaj jest dzień siedzenia w domu. Odespania całego tygodnia, posprzątania, sprawdzenie stanu finansowego czyli generalnego ogarnięcia się przed kolejnym tygodniem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz