Czesiek przyjechał i od razu wózek na zakupy ląduje u mnie w pokoju. W sumie dobrze, że przybył (nie wózek, Maciek), bo to pierwsza nowa znajoma morda, którą widzę od 3 miesięcy. Oczywiście na każdym kroku nasłuchuje Niemców i stara się ich zrozumieć. Ja już dawno ich nie słucham, ale to chyba kwestia przyzwyczajenia. Zostało półtora tygodnia i wracam na Święta. 10 dni w domu, 10 dni na ogarnięcie wszystkiego, 10 dni na spotkania i opowieści. Wcześniej muszę ocenzurować zdjęcia, bo chyba nie wszystkie nadają się do oficjalnego portfolio studenta Erasmusa :)
czwartek, 10 grudnia 2009
jesteś bardziej pierdolnięty niż lato z radiem...
czwartek, 10 grudnia 2009
Czesiek przyjechał i od razu wózek na zakupy ląduje u mnie w pokoju. W sumie dobrze, że przybył (nie wózek, Maciek), bo to pierwsza nowa znajoma morda, którą widzę od 3 miesięcy. Oczywiście na każdym kroku nasłuchuje Niemców i stara się ich zrozumieć. Ja już dawno ich nie słucham, ale to chyba kwestia przyzwyczajenia. Zostało półtora tygodnia i wracam na Święta. 10 dni w domu, 10 dni na ogarnięcie wszystkiego, 10 dni na spotkania i opowieści. Wcześniej muszę ocenzurować zdjęcia, bo chyba nie wszystkie nadają się do oficjalnego portfolio studenta Erasmusa :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz